Slider
8 Lut

Co się stanie jeżeli zarejestrujesz wzór przemysłowy, który nie jest nowy?

O wymogu nowości wzoru nieco już na blogu pisałem. Aby Twój produkt, mógł być chroniony jako wzór, nie może on być obecny na rynku zbyt długu. Jeżeli więc od ponad roku wprowadzasz do obrotu np. zaprojektowane przez ciebie maskotki, ta forma ochrony nie jest dla Ciebie dobrym rozwiązaniem.

 

Wzór wspólnotowy RCD-001618372-0011A co jeżeli jednak zrobisz zgłoszenie?

Pozornie nie stanie się nic. Pozornie!

Jeżeli dopełnisz wszelkich formalności, ochronę uzyskasz. Zarówno polski Urząd Patentowy jak i OHIM w Alicante formalnie nie bada zgłoszeń pod kontem nowości.

Byłoby to zresztą nawet niewykonalne.

Odpowiedni ekspert musiałby sprawdzić, czy na świecie, np. taka zabawka jak po prawej, nie jest na rynku od ponad roku. Jak miałby tego skutecznie(!) dokonać?

W związku z tym obowiązek zgłaszania wzorów nowych, spada na samego zgłaszającego. Ten z kolei najczęściej doskonale wie, czy jego projektant działał samodzielnie, czy też inspirował się pomysłami konkurencji…

 

Ochrona jedynie iluzoryczna

Wzór wspólnotowy RCD-001618372-0012Świadectwo rejestracji, które w takiej sytuacji otrzymasz, może Ci posłużyć jedynie do ozdobienia ściany Twojego biura. Taka jest brutalna prawda.

Dlaczego?

Ponieważ Twoją ochronę można będzie w każdej chwili unieważnić! Powołując się właśnie na brak nowości. Jeżeli nie będziesz drażnić konkurencji, najpewniej nikt tego nie zrobi. Jeżeli jednak , powołując się na zarejestrowany wzór, zaczniesz wysyłać listy ostrzegawcze… firmy zaczną się bronić.

Dojdzie więc do sytuacji, że będziesz dysponował zarejestrowanym wzorem, którego nie będziesz mógł użyć w obawie przed unieważnieniem. Warto mieć tego świadomość już na etapie zgłoszenia.

Nie jest sztuką zarejestrować wzór, a skutecznie egzekwować swoje prawa. O to przecież od samego początku przecież chodzi przy ochronie praw własności przemysłowej.

 

Byle Przestraszyć konkurencję!

Część przedsiębiorców z pełną świadomością opisanego wyżej zagrożenia rejestruje wzory przemysłowe. Wszystko w ramach określonej strategii działania. Wtedy jesteśmy świadkami swoistej gry rynkowej.

Niektórzy tego typu świadectwa ochronne dołączają do swojego portfolio. To robi bardzo dobre wrażenie przed inwestorami. Firma taka, niczym radziecki generał z dziesiątkami odznaczeń na mundurze, może dumnie pokazywać, że skutecznie chroni swoje produkty.

Kto wtedy pyta o szczegóły? Nikt!

Jako, że ochronę na wór przemysłowy uzyskuje się stosunkowo szybko (w procedurze wspólnotowej nawet po 14 dniach), niektórzy starają się to odpowiednio wykorzystać. Błyskawicznie dokonują rejestracji. Następnie grożą konkurencji, informując, że jedynie oni są uprawnieni do sprzedawania danego towaru.

Z doświadczenia wiem, że takie historie mają miejsce np. w przypadku importu towaru z Chin. Po prostu jeden z odbiorców w Polsce chce doprowadzić do sytuacji, że stanie się wyłącznym importerem. Tracą na tym wszyscy. I konkurencyjne firmy i końcowi konsumenci. Jak bowiem wszyscy wiemy, monopol nie sprzyja niskim cenom.

Jest to oczywiście moralnie wątpliwe, ale w niektórych sytuacjach skuteczne. Małe firmy z branży, nie znając specyfiki tego typu ochrony, często uznają, że skoro produkt jest już „opatentowany”, to nic nie da się zrobić.

A to przecież nieprawda.

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: