Slider

Zarejestrowałem dla pewnego przedsiębiorcy kilka wzorów przemysłowych. Niedawno poinformował mnie, że jego główny konkurent zaczął wprowadzać na rynek bardzo podobne przedmioty. Przygotowujemy się więc do procesu o naruszenie. Zapytałem go czy informował gdzieś, że swoje wzory chroni. Odpowiedział, że nie. No i niestety moim zdaniem to duży błąd.

Po co rejestruje się wzory przemysłowe?

W większości przypadków aby uzyskać ochronę prawną na swoje produkty.

Jednak sam fakt rejestracji wzoru nie zabezpieczy Cię przed działaniami innych firm. Te często dość bezrefleksyjnie kopiują produkty konkurencji, które świetnie się sprzedają.

Tym samym oszczędzają czas i pieniądze związane z zaprojektowaniem konkretnego przedmiotu a później jego promocją.

 

Dzięki temu mogą zaproponować niższą cenę… co uderza w uczciwe firmy.

 

Mając zarejestrowane wzory można walczyć z tym procederem. Nikt Cię jednak w tej walce nie wyręczy. Widząc, że ktoś narusza Twoje prawa musisz samodzielnie dochodzić sprawiedliwości w sądzie. Po prostu zbierasz dowody i z pomocą np. rzecznika patentowego – pozywasz nieuczciwego konkurenta.

A w sprawach spornych mało kiedy mamy do czynienia z sytuacjami oczywistymi.

 

Jedna z moich wykładowczyń na aplikacji mówiła wręcz:

Sytuacje typowe to wypadek przy pracy.

 

Konkurent najczęściej będzie się mocno wzorował na Twoim produkcie.

Rzadko kiedy skopiuje go w najdrobniejszych szczegółach. W takiej sytuacji jako pełnomocnik muszę dokonać szczegółowej analizy. Wykazuję więc, że różnice pomiędzy wzorami są na tyle niewielkie, że na zorientowanym użytkowniku nie wywołują odmiennego ogólnego wrażenia.

Strona przeciwka oczywiście będzie przedstawiać odmienne argumenty i dowody.

Na końcu sędzie oceni to wszystko i podejmie decyzję kto ma rację.

 

Co chcę Ci przez to powiedzieć.

Wejście w spór zawsze wiąże się z pewną dozą niepewności.

To jak wysokie jest ryzyko zależy od okoliczności konkretnej sprawy.

Poza tym cały proces trwa miesiące lub lata… i kosztuje.

Proces to ostateczność – pomyśl o prewencji!

Osobiście uważam, że jeżeli poniosłeś nakłady na uzyskanie ochrony to powinieneś głośno o tym mówić. Właściwie gdzie się tylko da:

  • na oficjalnej stronie firmowej;
  • w materiałach reklamowych;
  • w filmach promocyjnych, wywiadach;
  • na opakowaniach produktów.



Takie działania mają dwa główne atuty.


1 – Budujesz wizerunek nowoczesnej profesjonalnej firmy.

Widząc świadectwa rejestracji na stronie internetowej klienci uznają, że masz innowacyjną firmę. W końcu stworzyłeś pewne rozwiązania, które następnie zgłosiłeś do ochrony. Takie osoby najczęściej założą, że swoje rozwiązania opatentowałeś.

Jest to co prawda inna forma ochrony, ale dla Twojego wizerunku jest to pomyłka na plus.

Portfolio zarejestrowanych wzorów uwiarygadnia Cię również wśród partnerów biznesowych. Firmy współpracujące z Tobą wiedzą, że sprzedają produkty dobrze zabezpieczone. Mogą to również w promocji i reklamie wykorzystywać.

 2 – Odstraszasz konkurencję.

Nawet skopiowanie konkretnego produktu wymaga niemałego nakładu czasu i pieniędzy. Kiedy ktoś zabieraj się do takiego zadania musi wcześniej dany produkt kupić i dokładnie przeanalizować.

I wyobraź sobie teraz taką sytuację:

Konkurent chcąc zamówić Twój produkt już na stronie sklepu trafia na informację o ochronie prawnej. Kiedy otrzymuje przesyłkę znajduje na opakowaniu oznaczenie informujące go o tym, że jest to wzór zarejestrowany. A każda próba skopiowania grozi procesem sądowym.

 

Gwarantuje Ci, że taka osoba dwa albo trzy razy zastanowi się czy powinna kopiować akurat Twój produkt. Niekiedy bowiem stworzenie matryc i ogólnie całej produkcji kosztuje kilkadziesiąt tys. zł. Istnieje duża szansa, że 8/10 osób informacja o ochronie skutecznie odstraszy.

Działania prewencyjne mogą Ci przynieść dużo korzyści.

 

Podsumowując.

Pamiętaj, że „leczenie” skutków naruszenia bywa szalenie trudne.

Ktoś może stworzyć imitację Twojego produktu, ale bardzo słabej jakości. Informacja o tym, że Twoja firma się zepsuła szybko pójdzie w świat. Jak w takiej sytuacji skutecznie walczyć o odzyskanie wizerunku?

Poza tym jeżeli naruszyciel zainwestował w produkcję np. 60 tys. zł to gwarantuję Ci, że tak łatwo z biznesu się nie wycofa. Po wysłaniu wezwania do zaprzestania naruszania prawa zacznie się jedynie lepiej kryć. W takim przypadku nie ma innego wyjścia jak wejść z nim w spór.

W kontekście tego wszystkiego uważam, że rejestracja wzorów przemysłowych to jedna rzecz. Kolejną, nie mniej ważną powinna być polityka informowania o uzyskanej ochronie. Dzięki temu zniechęcisz do kopiowania Twoich produktów dużą część potencjalnych naruszycieli.

Ostatecznie chodzi przecież o to abyś spokojnie robił biznes a nie chodził po sądach.

 

Na koniec myślę, że powinno Cię zainteresować poniższe nagranie:

Wielbiciele aktywnego spędzania czasu nad wodą mogą korzystać z coraz to ciekawszych form rekreacji. W ostatnich latach w Polsce na popularności zyskały tak zwane houseboat-y. Są to „apartamenty na wodzie”. Czyli zaadoptowane barki które można kupić lub wypożyczyć. Tak się składa, że miałem okazję pomagać jednemu przedsiębiorcy chronić jego houseboat-y.

 
 

Jak można chronić Houseboat-y?

HouseboatNie jest to wcale polski wynalazek. Houseboat-y można spotkać praktycznie w każdym miejscu na Ziemi mającym dostęp do akwenów wodnych. Jako, że Bydgoszcz ma szereg kanałów istnieje u nas możliwość wypożyczenia houseboat-a na kilkudniową wyprawę.

A jak się tam mieszka? Całkiem ciekawie. W modelu, na którego pokładzie byłem znajdowała się  kanapa, telewizor i… kominek.

W tym miejscu warto poświęcić chwilę na odniesienie się do ich ochrony. Każdą łódź typu houseboat można chronić jako wzór przemysłowy.

Zabezpieczamy więc wygląd łodzi.  Dokonując zgłoszenia wspólnotowego wzoru przemysłowego, po kilkunastu dniach mamy już świadectwo rejestracji w ręku. W ramach tego zgłoszenia możemy wskazać wiele odmian wzoru. Ochrona obejmuje całe terytorium Unii Europejskiej.

Przykład Houseboat-ów pokazuje, że wzorem przemysłowym można chronić zarówno małe rzeczy (np. etykiety na opakowania) jak o przedmioty znacznych rozmiarów.

Stworzenie atrakcyjnego designu łodzi to prawdziwe pole do popisu dla projektanta. Pewnie również dla aranżatora wnętrz. Same Houseboat-y kosztują również niemało bo jak widzę ceny zaczynają się od 200 tys. zł.

W tym kontekście opłata za ochronę wzoru przemysłowego nie wydaje się szczególnie wysoka.

O czym należy pamiętać rejestrując wzory przemysłowe?

Ważną kwestią jest niepowtarzalność wzoru przemysłowego.

Jeśli masz pewność, że nikt poza Tobą nie stworzył podobnej łodzi, to najprawdopodobniej nikt Ci nie unieważni Twojego wzoru przemysłowego. Musisz pamiętać, że zarówno OHIM jak i polski Urząd Patentowy RP rejestruje każdy wzór. Sprawdzane są jedynie podstawowe kwestie formalne.

Wzór który:

można unieważnić. Ważne więc, aby zgłaszać swoje autorskie pomysły.

Można powiedzieć, że wyobraźnia ludzka nie zna granic. Wydawałoby się, że łodzie typu houseboats czy katamarany mają ograniczone możliwości projektowe. Zgłoszone wzory pokazują, że konceptów projektu takiej łodzi może być naprawdę wiele.

This slideshow requires JavaScript.

Producent łodzi, jeśli uzna to za konieczne, może chronić wzór przemysłowy w sumie przez 25 lat w okresach 5-cio letnich. Ochrona projektu łodzi za pomocą wzoru przemysłowego, pozwoli mu na ewentualne dochodzenie roszczeń w przypadku gdyby jego konkurenci zaczęli wprowadzać na rynek podobne łodzie.

Dzisiaj przedsiębiorcy chcą mieć produkt powstały po jak najmniejszych kosztach.

Zawsze łatwiej jest skopiować coś od konkurencji (lub mocno się nią zainspirować) niż płacić swojemu zdolnemu projektantowi. Często takie myślenie, naraża później oryginalnego producenta na niepotrzebne koszty. W sytuacji kiedy zabezpiecza się, na przykład zarejestrowanymi wzorami, zdecydowanie zwiększa szanse na wygranie ewentualnego sporu.

27 Sty

Niezarejestrowane wzory przemysłowe [Video].

Nowe nagranie powinno zainteresować producentów towarów „o krótkim życiu”. Tak określa się towary sezonowe np. odzież. Rejestrując wzór przemysłowy uzyskujemy ochronę 5-cio letnią. Tymczasem często odzież wychodzi z mody już po jednym sezonie. Firmy nawet bez rejestracji objęte są ochroną w ramach niezarejestrowanych wzorów wspólnotowych.

 
O niezarejestrowanych wzorach wspólnotowych pisałem w artykule:

Niezarejestrowany wzór wspólnotowy – co to takiego?

Znajdziesz tam wszystkie niezbędne informacje o tej formie ochrony.

Wzory niezarejestrowane nie zabezpieczają przed konkurencją, która mocno zainspiruje się twoimi towarami. Jest to jednak rozwiązanie pośrednie zabezpieczające niewolnicze kopiowanie. Jeżeli twoja sezonowa kolekcja liczy 200 ubrań to ich rejestracja była by bardzo droga. Alternatywnie możesz uznać, że wystarczy ci darmowa ochrona wzorów niezarejestrowanych.

Przyjemnego oglądania 🙂

24 Gru

Wesołych świat :)

Wesołych świąt

Z Rudolfem na rękach (taka moja mała tradycja)

chciałem Ci życzyć tak po prostu

Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku.

 

Oby rok 2016 był jeszcze lepszy od obecnego.

 

Pozdrawiam

Mikołaj Lech

Czy badanie zdolności rejestrowej wzoru przemysłowego jest możliwe? Klienci którym pomagam w rejestracji często pytają czy mogę poszukać wzorów podobnych. Chodzi o znalezienie wzorów, które mogłyby być kolizją do naszego zgłoszenia. I tutaj pojawia się poważny problem. Już Ci tłumaczę dlaczego.

 

badanie zdolności rejestrowej wzoru przemysłowego

Nie sztuką jest wzór zarejestrować!

Teoretycznie każdy wzór zgłoszony do ochrony będzie zarejestrowany. Pod warunkiem, że od strony formalnej wszystko będzie wykonane prawidłowo. Wynika to z procedury rejestrowej. Ta jest szybka i w przypadku np. wspólnotowych wzorów przemysłowych trwa ledwie 14 dni. W Polsce nieco dłużej, około4-6 miesięcy.

Nie jest sztuką wzór zarejestrować.

Nie raz widziałem wzory, które były całkowicie bezwartościowe. Dołączone zdjęcia były tak złej jakości, że właściwie niczego nie pokazywały. Niemniej formalności były dochowane więc zgłaszający świadectwo rejestracji dostał. Kupił sobie ułudę ochrony.

 

Przy wzorach przemysłowych należy zadać sobie pytanie:

Czy utrzymam prawo z rejestracji,

gdy konkurent postanowi wzór unieważnić?

 

Aby wzór był „nie do ruszenia” musi spełniać takie dwa podstawowe wymogi:

1 – musi być nowy, oraz
2 – musi posiadać indywidualny charakter.

Ekspert z Urzędu Patentowego RP tego nie sprawdza. Zgłaszający powinien mieć pewność, że rejestruje wzór, który spełnia oba wymogi. Kiedy to mówię najczęściej spotykam się z pytaniem:

 

Czy mógłby Pan to sprawdzić przed zgłoszeniem?

Badanie zdolności rejestrowej wzoru przemysłowego?

Takie pytanie jest całkowicie logiczne.

W końcu podejmujemy się badania zdolności rejestrowej znaku towarowego. Dlaczego więc nie mielibyśmy zrobić tego samego w przypadku wzoru przemysłowego?

Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste.

Mamy dostęp do baz jedynie jedynie wzorów zarejestrowanych.

A co z wzorami, które nie były nigdy zgłaszane? Gdzie i jak ich szukać?

Nowość i indywidualny charakter wzorów musi mieć zasięg światowy. Robiąc badanie zdolności rejestrowej wzoru nie mam jak tego sprawdzić. Nawet jeżeli w bazach nie znajdę podobnego wzoru nie mam pewności, że nie jest obecny gdzieś na rynku.

W dobie internetu bardzo łatwo sobie wyobrazić, że „oryginalny” design mebla został bezczelnie skopiowany od jakiegoś Japońskiego producenta. Jeżeli do takiej sytuacji doszło, to wie o tym jedynie twórca wzoru.

Bardzo trudno osobom z zewnątrz to wykryć.

Jak możesz się zabezpieczyć?

Wiesz już, że badanie zdolności rejestrowej wzoru nie da Ci pożądanej odpowiedzi.

Jest jednak inny sposób.

Porozmawiaj ze swoim grafikiem/ projektantem.

 

Zapytaj się, czy tworząc design wzorował się na kimś. Prawdopodobieństwo, że przyzna się do czerpania garściami z pomysłów konkurencji jest raczej niewielkie.

Z tego powodu zachęcam do podpisywania umów dot. przeniesienia praw autorskich majątkowych do utworu. Zamieszczasz tam zapis, że twórca oświadcza, iż stworzony przez niego utwór nie narusza prawa. Inaczej bierze na siebie wszelkie zobowiązania.

 

Czasami bywa ciekawie.

Kilka razy widziałem jak po przeczytaniu umowy grafik… poprawiał projekt.

Oczywiście nie chcę generalizować. Większość grafików/ projektantów jest uczciwych i tworzy samodzielnie. Jako prawnik patrzę jednak na taką współprace z punktu widzenia problemów, które mogą się pojawić. Wiedząc o nich masz możliwość temu przeciwdziałać.

 
Fot. 1 – thms.nl / CC BY